**Elona**
Podróż powrotna z restauracji upłynęła w ciszy. Nie w takiej, która otula cię jak kojący koc, ale w kruchej ciszy. W takiej, która brzęczała od niewypowiedzianych kłótni i sztywnych milczeń, jakby jedno złe słowo miało wszystko roztrzaskać. Niewiele mówiłam. Po prostu poszłam prosto do sypialni, przebrałam się w podkoszulek i piżamowe szorty, a potem zwinęłam się w kłębek na łóżku z tele






