– Uważaj, jak się do mnie odzywasz, bo dopilnuję, żebyś nigdy nie ożenił się z Rheą! – powiedział Nathan, tryskając pewnością siebie.
George oparł głowę na ramieniu Rhei. – Nathan się nade mną znęca.
Zarówno Nathana, jak i Rheę zamurowało.
Tłumiąc śmiech, Rhea wyciągnęła rękę i pogładziła go po policzku. – Pomogę ci go sprać, jak wysiądziemy z samolotu.
– Trzymasz stronę chłopaka zamiast własnego






