Chwilę później Lauren wybuchnęła śmiechem.
Być może niektórzy po prostu nie byli sobie pisani.
Tak więc, po uroczystości rodzinnej, zaprosiła Cartera i dzieci na kolację. Wybrana przez nią restauracja należała do tych z wyższej półki, a na ten jeden posiłek zaplanowała wydać połowę swojej miesięcznej pensji.
Podczas kolacji Arielle nie mogła oprzeć się wrażeniu, że coś jest nie tak. Zapytała: "Co






