Tępy ból przeszył klatkę piersiową Lauren. Nagle zerwała się z ziemi, rzuciła w ramiona Cartera i wydała z siebie surowy, pełen udręki okrzyk.
Załamała się całkowicie. Jej zawodzenie było ochrypłe i przepełnione żalem, rozdzierając powietrze.
Carter, Arielle i Adrian zaniemówili.
Dzieci szybko zasłoniły oczy.
Carter westchnął. – Wystarczy.
Ale Lauren płakała tylko mocniej. Jej serce pękało ze smut






