Na linii na moment zapanowała cisza.
Kilka sekund później rozległ się głos Nathana: "Czy to… pani Austin?"
Esther natychmiast odpowiedziała: "Tak, jestem matką Eleny. A pan to zapewne pan Ravelle, zgadza się?"
Biorąc pod uwagę fakt, że jeszcze się nie poznali, a także jego karierę i reputację, zwracanie się do niego na tym etapie per „panie Ravelle” wydawało się jedynym stosownym rozwiązaniem.
"Dz






