W salonie na trzy sekundy zapadła cisza.
Potem jako pierwszy odezwał się Steven. „Po pierwsze, nigdy bym do czegoś takiego nie dopuścił.”
Bryan w milczeniu skinął głową. Steven miał być odpowiedzialny za trzymanie Cynthii w ryzach.
Wtedy rozległ się spokojny głos George'a. Jego słowa były zarówno zaskakujące, jak i nieoczekiwane. „Po drugie, gdyby coś takiego miało się wydarzyć, nie miałbym nic pr






