„Słucham?” – z telefonu dobiegł głęboki głos Sawyera.
„Mówi Kate”.
Sawyer spojrzał na numer na ekranie. „Tak, panno Pearson?”
Ton Kate był łagodny. „Dziękuję za pomoc w zdobyciu tej posady. Zaczynam jutro i zastanawiałam się, czy mogłabym zaprosić cię na lunch lub kolację w dowód wdzięczności”.
„Nie ma takiej potrzeby. Kiedy już się zadomowisz, ja cię ugoszczę” – powiedział Sawyer.
Kate uśmiechnęł






