Zelena.
Głośne walenie w drzwi sprawiło, że oboje zerwaliśmy się do pozycji siedzącej z zaskoczenia.
– Co tam się, u licha, dzieje w środku? – głos Nat krzyczał z drugiej strony drzwi.
– Nat? – odkrzyknęłam.
– Czy chcecie mi powiedzieć, dlaczego wszystkie drzwi i szafki w domu otwierają się i zamykają z hukiem, jakby ktoś wypuścił hordę opętanych demonów na wolność? – krzyknęła ponownie. Spojrzała






