Lunaya.
– Wierzysz w to? – wyszeptała Alyse, podchodząc do mnie i oplatając ramiona wokół mojej talii.
– Robi niezłe wrażenie – przyznałam. Przesunęłam kciukiem po jej policzku, a ona posłała mi uśmiech.
– Idę sprawdzić łazienkę – zachichotała, po czym pobiegła do drzwi z jasnego drewna w rogu. Rozejrzałam się po pokoju i sapnęłam. To musiało kosztować Hinę niezłą sumkę. Wykraczało to daleko poz






