Lunaya.
Pozwoliłam, by moje kły się wydłużyły, a pazury wysunęły na zewnątrz. Przemiana nadchodziła. Jeszcze jedno pchnięcie, a moja wilczyca rozerwie ich na strzępy. Chłopak obnażył zęby i opuścił ręce, stając w gotowości do ataku. Alyse warknęła u mego boku, podobnie jak Cleo za moimi plecami. To spotkanie nie mogło skończyć się dobrze dla tamtych wilkołaków. Zanim jednak zdążyłam zaatakować, ch






