Lunaya.
Kobieta, Romeá, wodziła nas za nos przez gęstwinę lasu. Szłyśmy przez co najmniej pół godziny, wioska i impreza dawno zostały w tyle. Ryki samców wilkołaków i nieustanne wycie niosły się echem pośród drzew. Cokolwiek ta dziewczyna zrobiła, wyraźnie miało to długotrwały efekt. Słyszałam w naszej historii o kilku innych córkach, które miały podobny wpływ na męską populację, ale zjawisko to n






