Lunaya.
Gdy rozejrzałam się po sali, omiotłam wzrokiem wszystkich obecnych. Przestronne pomieszczenie było wypełnione po brzegi. Wychwyciłam kilka aur Alf, kilka Bet i kilka Lun.
– Beto Elaine, Lunayo, dziękuję, że dołączyłyście do nas – zagrzmiał Cole z drugiego końca sali.
– Proszę, wejdźcie i zajmijcie miejsca – wskazał dwa puste krzesła po swojej lewej stronie, obok Matki Luny i jej Partnera,






