Zelena.
"Galterio" warknęłam. Uśmiechnął się pod nosem i odwrócił do drzwi. Gdy miał już złapać za klamkę, uniosłam ramię i zgięłam palce. Chwyciłam go, otulając polem siłowym. Ścisnęłam i przygwoździłam jego ramiona do klatki piersiowej, a następnie odwróciłam go przodem do siebie. Warknął, a ten warkot wstrząsnął pokojem.
"Powiem to tylko raz, słyszysz mnie?" syknął w moją stronę, a ja uśmiechnę






