Zelena.
Wielkie ramiona Gunnera trzymały mnie mocno. Kojąc mnie. Ciepła skóra jego klatki piersiowej przylegała do mojego mokrego policzka, a ja przyłapałam się na tym, że wręcz się w niego wtulam. Ocierałam o niego twarz niczym czuły kot. Gunner pocałował mnie w czubek głowy, a potem przeniósł usta na czoło, policzek, kącik ust i szyję. Przesunął językiem po ranach kłutych na mojej szyi, zmywając






