Zelena.
Leżałam w ramionach Gunnera, a jego palce delikatnie kreśliły kółka na moich nagich plecach. O tej porze nocy w domu panowała cisza, pozwalając, by odgłosy lasu wkradały się przez otwarte okno. Słuchanie owadów i innych leśnych zwierząt śpiewających w nocy przynosiło spokój. Równie kojący, co delikatne pieszczoty dłoni Gunnera na mojej skórze. Iskry i dreszcze, które potrafi we mnie wywoła






