Zelena.
„Czujesz się już lepiej?” – zapytał z chichotem łagodny, kobiecy głos. Usiadłam i osłoniłam oczy przed słońcem. Podnosząc wzrok, dostrzegłam jedną z osób, które najmniej miałam teraz ochotę widzieć. Prychnęłam i opadłam z powrotem na trawę. Zaśmiała się cicho i usiadła obok mnie.
„Ziemie twojej watahy są piękne, powinnaś być z nich bardzo duma” – powiedziała, bawiąc się płatkami fioletoweg






