Zelena.
– Już prawie czas – to wszystko, co powiedział. Czas? Czas na co? Zanim zdążyłam zapytać, drzwi się otworzyły i do środka weszły ciężkie kroki. Tobias warknął ostrzegawczo zza mojej głowy. Zmusiłam się do otwarcia jednego oka i spojrzałam na osobę w drzwiach.
– Uważaj na siebie, Strażniku. Nie zapominaj, kim jestem dla tej dziewczyny – odwarknęła Lunaya. Wyglądała na potarganą i zmęczoną,






