Aurora.
— Dlaczego się nie przemienisz? — prychnął zirytowany Gunner. Chciałam odpowiedzieć, musiałam odpowiedzieć. Ale niewidzialna lina wiązała mój wzrok z jego kremową skórą i grubym prętem między jego nogami. Przysięgam, że już czułam jego smak. Piżmowy, a jednak słodki. Widzę siebie, jak przesuwam językiem po tych głębokich bruzdach jego mięśni brzucha.
— Whiskey, musimy zejść z góry, szybcie






