Zelena.
Gdy tylko to imię padło z ust Daniela, wystrzeliłam z pokoju z prędkością błyskawicy. Moje stopy ledwo dotykały ziemi, gdy biegłam przez dom. Tuż za mną rozległo się dudnienie kroków niczym stada pędzących zwierząt. Wybiegłam przez frontowe drzwi i okrążyłam budynek aż na podjazd, nie zatrzymując się ani na moment na nic. Zobaczyłam SUV-a zaparkowanego na środku podjazdu; roztrzaskane owad






