Whiskey.
Cztery wilki szybko przebiegły obok drzewa, na którym się znajdowałam, a niedaleko za nimi podążała szóstka kolejnych. Pierwsza czwórka była z mieszańcem, ta szóstka, która ich ścigała, musiała pochodzić ze stada Gunnera. Zeskoczyłam w dół i podążyłam za nimi, wciąż trzymając się na tyle daleko w tyle, by nie zostać łatwo zauważoną. Usłyszałam szelest dobiegający z lasu po lewej stronie,






