Whiskey.
Inne istoty, które uważałam za ludzi, wcale nimi nie były. Największy z nich był nienormalnie wysoki i potężnie zbudowany. Jego ramiona zwisały nisko, krzywe i nienaturalne, kolana wyginały się w złym kierunku, a cały był owłosiony jak dziki dzik. Dopiero gdy odwrócił głowę i w świetle księżyca mogłam dostrzec jego rysy, zrozumiałam, dlaczego tak wygląda. Zakryłam usta dłonią, zanim z moi






