Zelena.
Przede mną znajdowała się wiecznie piękna Selene.
– Witaj, moja córko – zanuciła radośnie.
– Matko. – Uśmiechnęłam się z połową serca,
– Słyszałaś mnie – powiedziałam z westchnieniem.
– Zawsze słucham – powiedziała, odwracając się i wędrując, a raczej sunąc gładko przez pole białych kwiatów.
– Co mogę dla ciebie zrobić, moja dziewczynko? – zawołał jej melodyjny głos. Było wiele r






