Słońce zaczyna chylić się ku zachodowi, rzucając miękkie, złote promienie przez okna biblioteki, ale ledwo to zauważam. Moje ręce są zajęte przeglądaniem wszystkich moich nowych książek, palce muskają świeże strony, gdy sadowię się z kawą, której ciepło z kubka uziemia mnie w sposób, jakiego nie czułam od dni.
Biorę mały łyk, delektując się smakiem, i zerkam na Thane’a. Znajduje się po drugiej str






