Atmosfera w pokoju jest gęsta od napięcia, a moje serce pędzi, gdy stoję tam, zamrożona w drzwiach. Nie mogę się ruszyć. Moje oczy są utkwione w Thanie, jego ciało promieniuje gorącem, a czerwony blask w jego oczach migocze złowrogo. Jego widok – w pełni wysunięte kły, mięśnie napięte jak u drapieżnika gotowego do ataku, pazury wystające z opuszków palców – zapiera mi dech w piersiach.
Nie spodzie






