Angy
Milczę przez kilka sekund. Gus obserwuje mnie uważnie, jakby wiedział, o czym myślę. Wzdycham i kręcę głową.
– Nie jestem masochistką. Jak tylko nadarzy się okazja, stąd znikam – oświadczam.
– Jak mogę ci pomóc?
Uśmiecham się i znów kręcę głową.
– Nie chcę wpakować cię w kłopoty, Gus. Musisz dbać o braci i potrzebujesz tej pracy. Poradzę sobie sama. – Odwracam się i chwytam kolejny balot sian






