Luna
Trzy godziny – tylko tyle udaje mi się przespać, zanim budzę się zlana potem. Częściowo to przez koszmary, ale też dlatego, że do moich pleców przywiera prawie dwumetrowa, stukilogramowa ściana czystych mięśni.
Powinnam czuć się nieswojo, śpiąc z Oscarem, ale tak nie jest. Wręcz przeciwnie, obecność jego w moim łóżku to najbardziej znajome i kojące uczucie, jakiego doświadczyłam od lat. Mimo






