Oscar
Udało mi się dotrzeć na górne piętro rezydencji, nie zatrzymany przez nikogo. Już miałem wejść do swojego pokoju, ale zamiast nacisnąć klamkę, idę dalej korytarzem, aż zatrzymuję się przed drzwiami Luny.
Wejdź tam i spraw, żeby zrozumiała, że Beni to tylko dziecko. To ty—
"Zamknij się," mamroczę pod nosem.
Nie pozwolę, żeby ten drań wszystko zrujnował. Tym razem sam się tym zajmę. Biorę głęb






