LYRIC
Minęło kilkanaście minut. Kiedy nie usłyszałam od Jarisa ani słowa, musiałam na niego spojrzeć, żeby upewnić się, czy w ogóle jest ze mną w samochodzie.
Był. Po prostu wyglądał na... nieobecnego. Wściekłego. O czym myślał?
"Dziękuję", pociągnęłam nosem w nadziei na przywrócenie go do rzeczywistości. Udało mi się, bo spojrzał na mnie. "Za pomoc przed komisją. Chociaż pamiętam, że mówi






