JARIS
Nie spuszczałem z niej wzroku, dzwoniąc do Lyric. Odebrała po drugim sygnale.
"Potrzebuję cię w moim gabinecie. Natychmiast." Rozłączyłem się.
Brwi Marty zmarszczyły się. Wiedząc, że ktoś nadchodzi, spróbowała wstać.
"Nie mówiłem, że możesz wstać." Moje słowa zatrzymały ją na kolanach.
Spojrzała na mnie z zaskoczeniem, a jej wargi rozchyliły się w szoku.
"A—Ale myślałam—"
"Jeśli nie z






