LYRIC
– Jak się masz, Lyric? – Chłód w jej głosie bynajmniej nie sugerował, że naprawdę ją to obchodziło.
Kobieta z natury była oziębła i onieśmielająca – cecha, która doskonale udowadniała, że jest matką Jarisa.
– Radzę sobie świetnie, Luno. A ty? – Dodałam ostatnie słowa z niepewnością.
Jak można się było spodziewać, nie odpowiedziała na to.
– Wydaje się... że ty i Jaris dobrze się dogadujec






