LYRIC
Jace'a nie było w pobliżu, żeby mógł mi cokolwiek doradzić. Musiałam więc udać się do Maddy.
– Och, Lyric. Mogłabyś przestać zamartwiać się o Jarisa? Przecież nic nie mogło mu się stać. Jestem pewna, że wszystko z nim w porządku – gderała Maddy.
– W takim razie dlaczego nie ma go w domu? Nawet Nerion nie wiedział, dokąd wczoraj w nocy poszedł.
– Przestań wymawiać to imię. – Zmierzyła






