LYRIC
Podbiegłam do drzwi i otworzyłam je bez pukania. Wparowałam do środka, omiatając wzrokiem pomieszczenie. Sapnęłam na widok, który ukazał się moim oczom.
Na kolanach, tyłem do mnie, klęczała kobieta. Ale to nie ona mnie zaniepokoiła. Chodziło o mężczyznę przed nią.
Jaris leżał na boku, z rękami i nogami skutymi łańcuchami. Był bez koszulki, miał na sobie tylko czarne spodnie. Czyste p






