LYRIC
Dopiero gdy Jaris i ja znaleźliśmy się z dala od ławy rady, całe zdenerwowanie, które w sobie tłumiłam, wylało się ze mnie.
Moje dłonie były spocone i drżały. Wytarłam je o boki dżinsów, biorąc głębokie oddechy i powtarzając sobie, że nic mi nie jest.
"Wszystko w porządku, Lyric. Nikt nie ośmieli się ciebie skrzywdzić" – powiedział uspokajająco Jaris, gdy dotarliśmy do pokoju.
Łzy popły






