MARTA
Jej niepokój piął się w górę niczym strome zbocze, gdy zadzwonił jeden z mężczyzn.
– Błagam, powiedz, że masz dla mnie coś dobrego – powiedziała z optymizmem.
– Tak, proszę pani. Udało nam się odnaleźć krewną Penelope. Jej siostrę.
Oczy Marty rozszerzyły się, a włosy na karku zjeżyły. – C-czy mówisz poważnie? Gdzie ona mieszka? Musicie sprawdzić, czy Penelope jest z nią.
– Nazywa się C






