LYRIC
Moje serce bolało od samego widzenia jej przed sobą. Patrzyła na mnie z takim bólem w oczach, jakbym była dla niej zupełnie obcą osobą.
– Maddy – zawołałam cicho, trzymając się krat.
Nie chciała nawet zbliżyć się do celi, trzymając bezpieczny dystans, jakby to było możliwe, żebym dotknęła ją przez kraty.
Mijały sekundy. Nie odezwała się do mnie ani słowem.
– Maddy... ja tego nie zrobiła






