LYRIC
Jace nie przestawał jechać, dopóki słońce nie wzeszło. Po długich, męczących godzinach w końcu dotarliśmy na miejsce, które chciał.
Był to dom na obrzeżach miasta, otoczony bardziej krzakami niż ludźmi.
„To był dom mojej babci” – wyjaśnił, gdy zbliżaliśmy się do domu. „Kiedyś lubiłem tu przyjeżdżać na wakacje.”
„Nie wygląda, jakby ktoś tu był od dawna” – chciałam mu powiedzieć, ale jęz






