SZEŚĆ MIESIĘCY PÓŹNIEJ
LYRIC
Wszystkie oczy zwrócone były na mnie, gdy wchodziłam do ogromnego kompleksu, ubrana elegancko w szary strój biurowy i czarne szpilki.
Za mną podążała asystentka, trzymając w rękach moją torebkę i teczki.
Nie umknęły mi ciche szepty ludzi; sposób, w jaki większość z nich tworzyła dystans między nami, jakbym była chodzącą trucizną.
Trzymając głowę wysoko i zachowując






