LYRIC
Jakby czytając w moich myślach, przewrócił oczami i ponownie ujął moją dłoń. "Nie skrzywdzę cię. Obiecuję."
Nienawidziłam tego, jak mnie trzymał. Przyprawiało mnie to o gęsią skórkę. Ale nie stawiałam dalszego oporu i poszłam za nim.
Wzdłuż ścieżki, którą podążaliśmy, ułożono kwiaty. Ciągnęły się aż do naszego stolika. Stół spoczywał na niezwykle unikalnym podwyższeniu. Podłogę stanowił






