"On jest bezwzględnym Alfą" - ostrzegła mnie matka. "Jest przewodniczącym Likanów i ma ogromną władzę. Uważaj na niego. Okaż mu szacunek."
Skinęłam głową.
Matka skończyła sprzątać po naszym bałaganie w łazience, po czym odwróciła się i wyszła, zostawiając mnie samą z myślami. Wpatrywałam się w swoje odbicie w lustrze, z ciężkim sercem. Już miałam wychodzić z łazienki, ale zanim dotknęłam klamki,






