Kiedy znalazła EpiPen w zwykłym miejscu, chwyciła go i włożyła do tylnej kieszeni, wiedząc, że będzie go potrzebować do tego, co zamierzała zrobić.
– Tęskniłam za rozmowami z tobą – ciągnęła Judy, smarując czerwoną konfiturą kromkę chleba. – Naprawdę uważam cię za przyjaciółkę, Irene.
Więc Irene nie była jedyną przyzwyczajoną do kłamstw. Nie było mowy, żeby Judy uważała ją za przyjaciółkę. Ire






