– Dobrze – ustąpiła w końcu.
Poczułem, jak opada ze mnie napięcie. Kilka chwil później opuściłem salę balową i znalazłem pokojówkę, która szła do kuchni. Uprzejmie się przedstawiłem, bo jeszcze jej nie znałem, i poprosiłem, żeby zaniosła herbatę pannie Irenie na salę balową. Z radością spełniła moją prośbę, a ja wróciłem na salę, gdzie Selene stała w pewnej odległości od Ireny. Obie unikały patrze






