POV Judy
– Czekaj… więc jesteś teraz, no wiesz, magiczna? – zapytała Nan, unosząc brwi aż do linii włosów.
Założyła pasmo kasztanowych włosów za ucho, podwijając nogi pod siebie na kanapie. Siedziałyśmy w salonie willi, a ja nadrabiałam z nią wszystko, co wydarzyło się w ciągu ostatnich kilku dni. Obudziłam się dopiero dzień wcześniej i dowiedziałam się, że moja rodzina to tak naprawdę Blackwellwi






