Punkt widzenia Judy
– Nie jedziesz.
Słowa Gavina były ostateczne, gdy wyciągał koszulę ze swojej szafy. Zerwałam się z łóżka z sercem łomoczącym ze złości i zaciśniętymi pięściami. Moja wilczyca wydała w naszym wspólnym umyśle cichy warkot, nie godząc się na odmowę partnera, by to właściwie przedyskutować. Powinien nas wysłuchać bez względu na wszystko, ale on na mnie nie patrzył, co oznaczało, że






