Przerwałam, pozwalając spojrzeniu omiatać każdą twarz.
– Ale dorastałam, walcząc o Ludzi, którzy nie mieli głosu. Dorastałam, chroniąc tych, którzy nie potrafili ochronić się sami. I nie oszukiwałam, żeby tu dotrzeć.
Moc we mnie przesunęła się; to było prawie tak, jakby mnie słuchała i odpowiadała.
– Wygrałam te zawody, bo na to zapracowałam – powiedziałam. – Każdym siniakiem. Każdą złamaną






