Punkt widzenia Judy
Bardziej skomplikowane…
Tego właśnie mi było trzeba.
Wpatrywałam się w swoje dłonie, czując mrowienie w opuszkach palców. Miałam magię… taką prawdziwą, i czułam jej siłę szalejącą we mnie, błagającą o uwolnienie.
– Jako nosicielka magii jesteś najpotężniejszą istotą na tym świecie – kontynuowała Esme. – Bez ciebie magia umiera.
– Dlaczego ja? Dlaczego to mnie wybrano na






