Punkt widzenia Judy
Droga powrotna do willi przebiegała w ciszy. Nan i ja siedziałyśmy na tylnym siedzeniu, a Erik prowadził. Pozostali pojechali do domów własnymi samochodami, a ja nie miałam pojęcia, gdzie podziała się Irene. Nie pojechała z nami i nie odbierała telefonu. Zniknęła niemal natychmiast po pojawieniu się Erika.
Erik nie odezwał się ani słowem, odkąd opuściliśmy dom watahy. Zacisk






