Było tu wiele do przeanalizowania, ale nie mieliśmy teraz czasu, by to rozgryźć. Chuck był jak przymurowany; był w transie po tym, co się właśnie wydarzyło, i jestem pewien, że magia wirująca wokół niego, kontrolująca jego wilka i ruchy, wiele go kosztowała. Wyglądał na wycieńczonego.
Spojrzałem na pozostałych Gammów, którzy obserwowali to z szeroko otwartymi oczami i ustami. Odchrząknąłem głośno






