Punkt widzenia Judy
Czułam się, jakby zbierało mi się na wymioty, gdy samolot podchodził do lądowania. Oznaczało to, że byliśmy prawie w domu... Nan zadzwoniła tuż przed startem z terytorium Jeremy'ego, by powiedzieć mi, że przed willą znajduje się duża liczba protestujących, prowadzonych przez Olivię i kilka jej koleżanek.
Żołądek zawiązał mi się w supeł na myśl o tym, że protestują przeciwko mni






