– Okazuje się, że... zostałam podmieniona przy urodzeniu. Moją prawdziwą rodziną są Blackwellowie i to ja najwyraźniej jestem dziedziczką, która odziedziczyła całą tę magię. Wiem, że to brzmi dziwacznie, ale...
Szloch mojej matki uciszył mnie, więc odwróciłam się, by na nią spojrzeć. Jej twarz była blada, a z oczu płynęły łzy.
– Tak mi przykro – powiedziała mama, ocierając oczy.
– Shelly... – zacz






