Gavin ziewnął.
– Wymyślimy to rano i wtedy zdecydujemy o kolejnych krokach – powiedział.
Kiwnęłam głową na znak zgody, czując, jak moje ciało rozluźnia się przy nim, a sen przejmuje kontrolę. Nie minęło wiele czasu, zanim zasnęłam w jego ramionach.
Obudziliśmy się następnego ranka przy dźwiękach cichych rozmów w kuchni i zapachu bekonu oraz jajek. Ślinka napłynęła mi do ust na ten zapach, a żołąde






